Znaczenie płci w procesie psychoterapii

W dniu 10.11.2017r. odbędą się w Katowicach  II Śląskie Spotkania z Psychoterapią Rodzin i Par tym razem pod hasłem „Znaczenie płci w procesie psychoterapii”. Serdecznie zapraszam do uczestnictwa i do dyskusji na temat roli płci w relacji terapeutycznej. W gronie ekspertów będziemy rozważać, na ile identyfikacja z częścią męską lub kobiecą jest użyteczna w pracy z parami, rodzinami i psychoterapii indywidualnej. Temat konferencji jest rezultatem debat i dyskusji prowadzonych podczas I Śląskich Spotkań z Terapią Rodzin i Par. Okazały się one tak inspirujące, że postanowiliśmy pogłębić wątek roli płci w terapii.

couple-hikingSzczegóły na temat tego wydarzenia i zapisów znajdziecie Państwo pod linkiem:

https://www.swps.pl/nauka-i-badania/konferencje/15645-znaczenie-plci-w-procesie-terapeutycznym

Do zobaczenia!

Sygnały nadużycia seksualnego wobec dzieci i trauma w dorosłości

Długofalowe konsekwencje traum związanych z wykorzystaniem seksualnym w dzieciństwie niosą za sobą poważne ryzyko trudności w dorosłych relacjach społecznych i intymnych, wpływają na poziom samooceny, a czasem prowadzą do poważnych zaburzeń psychicznych. W wykładzie omawiam zjawisko nadużycia seksualnego wobec dzieci, sygnały świadczące o zaistnieniu takiej sytuacji oraz problematykę dorosłych ofiar traum seksualnych.

Z myślą o pomocy tym, którzy boją się mówić – zapraszam do zapoznania się z treścią wykładu:  https://www.youtube.com/watch?v=6hZK_YZz5Eo

Badania: Polki na emigracji

Zachęcam Polki, które przebywają aktualnie na emigracji do udziału w badaniach nad psychologicznymi i socjologicznymi uwarunkowaniami samorealizacji.

Trzy proste kroki udziału w badaniu:

1 – zapoznaj się z warunkami badania i instrukcją:

CONSENT_emigrantki03

2 – przejdź do ankiety on-line, link: http://www.ebadania.pl/f3bcdbf195732525

(pamiętaj o wpisaniu własnego kodu osoby badanej i zaznaczeniu okienka akceptacji udziału w badaniu)

3 – jeśli chcesz dodatkowo wziąć udział drogą online w pogłębionym wywiadzie  na temat emigracji, podaj swój adres e-mail na dole ankiety – uzyskane dane są poufne, wypełniony formularz ankiety nie jest upubliczniany

 

I Śląskie Spotkania z Psychoterapią Rodzin i Par

w imieniu Komitetu Organizacyjnego Konferencji Naukowo-Szkoleniowej

serdecznie zapraszam na

I Śląskie Spotkania z Psychoterapią Rodzin i Par pt:  Zbudować przymierze… Relacja terapeutyczna w pracy z rodzinami i parami

Konferencja odbędzie się w Katowicach w dniu 4 listopada 2016,  wydarzenie przeznaczone jest dla psychoterapeutów, studentów, wykładowców nauk społecznych, humanistycznych i medycznych, osób zawodowo pracujących z rodzinami i wszystkich zainteresowanych tematyką relacji terapeutycznej.

Szczegóły oraz formularz zapisów znajdują się na stronie internetowej konferencji:

http://www.swps.pl/nauka-i-badania/konferencje/2371-zbudowac-przymierze-relacja-terapeutyczna-w-pracy-z-rodzinami-parami

 

Dlaczego terapeuta ciągle „powraca do matki”?

„Czym skorupka za młodu nasiąknie…” – to powiedzenie nie przez przypadek krąży w potocznym języku jako wytłumaczenie ludzkich zachowań. Stanowi prostą alegorię rozwoju osobowości człowieka i jest jedną z głównych hipotez genezy reakcji na sytuacje społeczne, emocjonalności, przekonań, czasem też wiary…  Baczni obserwatorzy dnia codziennego, zanim nauki społeczne zaczęły formułować swoje koncepcje, dostrzegali podobieństwo  między cechami charakteru, nawykami ludzi a zwyczajami ich rodzin, społeczności, w których zostali wychowani.

W szczególności też ruch psychoanalityczny i psychodynamiczny w psychoterapii „upodobał sobie” odniesienia rozwojowe, czyli zagłębianie się w przeszłość pacjenta, czasem do bardzo wczesnych etapów, nawet prenatalnych jego życia. „No i po co? Ile jeszcze razy będziemy powracać do tej matki/ojca? Co mi po tym?” – bywa, że padają pytania pacjentów.

W odróżnieniu od obserwatorów dnia codziennego, psychoterapeuci próbują nie tyle doszukiwać się podobieństw między sposobem funkcjonowania rodziców i dzieci, co poszukiwać w atmosferze i stylu wczesnych relacji rodzinnych zrozumienia indywidualnych mechanizmów czyjegoś działania. Pozwala to nadawać głębszy sens zachowaniom, objawom, które przywodzą pacjenta po pomoc.

Przywiązanie, opieka, atmosfera, wsparcie, wiara w potencjał i życzliwość rodzica budują zaufanie do świata zewnętrznego ale też wewnętrznego dziecka. Atmosfera domu rodzinnego staje się bazą dla formułowania wyobrażeń o własnym życiu, własnej wartości, możliwościach, znaczeniu. Dlatego rodzicielstwo to tak odpowiedzialna rola.

Sceptycy tego podejścia oczywiście się znajdą, zarzucając psychodynamice redukcjonizm, sztywność i jednotorowość. Warto zatem podkreślić, że nie neguje się wpływu doświadczeń bieżących, np. przyjaźni, traum, historii edukacyjnych, zawodowych. Psychika człowieka jest dość plastycznym  tworem, absorbuje doświadczenia z kolejnych etapów rozwojowych. Ale… wszelkie te doświadczenia padają na pewną matrycę pierwotnych reprezentacji powstałych we wczesnych relacjach ze znaczącym obiektem (wręcz stosuje się określenie: „obiektem pierwotnym”). Co dziecko może zaczerpnąć z tej wczesnej relacji, kiedy jego aparat psychiczny nie jest na tyle wykształcony, by rozumieć znaczenie zachowań, werbalnych kwestii, które padają w jego obecności? Pierwotny obraz opiekuna to doświadczenia płynące z poziomu ciała, dotyku rodzica, przytulenia, karmienia, reagowania na potrzeby sygnalizowane płaczem, czy krzykiem niemowlęcia. W późniejszym etapie ciepło, uśmiech, zadowolenie, obecność, uwaga ale tez napięcie, lęk, wrogość – wszystko to, co płynie w pewnym meta przekazie, uniwersalnym dla świata zwierząt (przekazie instynktów, energii, emocji).

Ojciec psychoanalizy  Freud tworząc swoją teorię strukturalną psychiki człowieka wnioskował na podstawie obserwacji procesu dojrzewania dzieci własnych, swoich młodych pacjentów oraz analizy historii życia opowiadanych mu w trakcie sesji przez pacjentów dorosłych: pierwotną strukturą z jaką wchodzimy w świat jest id (siedlisko podstawowej energii życiowej – libido, instynktów, pierwotnych emocji), dalej formułuje się ego („właściwe” ja, które stanowi system mechanizmów regulacyjnych, obronnych i dotyka obszarów świadomych, dla Freuda tworzące się ok. 3 roku życia) i wreszcie superego (odpowiednik sumienia, zespół konwenansów, moralnych odniesień).

W dużym uproszczeniu: najpierw reagujemy instynktem, dzięki interakcjom społecznym rozwijamy nad nim kontrolę i przyjmujemy normy, standardy, wartości.

Zatem coraz to kolejne doświadczenia padają na pierwotny szablon, który może działać jak selektywny filtr – nieco się akomodując, ale też przepuszczając to, co zgodne z pierwotnie zapisanym obrazem świata (reprezentowanym przez uwewnętrzniony na poziomie nieświadomym obraz pierwotnego opiekuna i obraz relacji z nim, więzi).

Człowiek jest historią posiadającą swoją ciągłość – nie ma tu i teraz bez tego, co było.  Możliwość zaakceptowania tej ciągłości/całości daje podstawę do dalszego rozwoju.

Wykład otwarty „Psychiczne koszta mobbingu”

Zapraszam do Strefy Psyche w SWPS Katowice 21.05.2015r na godz. 17:00. W wykładzie przedstawię istotę mobbingu w wymiarze psychologiczno – prawnym oraz jego skutki dla funkcjonowania psychicznego i społecznego osoby mobbowanej. Do zobaczenia!

http://www.swps.pl/strefa-psyche/aktualnosci/1013-strefa-psyche-katowice/12740-praca-w-zyciu-zycie-w-pracy

Pułapka niemocy w przemocy

Zdarzyło mi się już nieraz trwać przy pacjentkach szukających ratunku w sytuacji doświadczania przemocy. Tej najtrudniejszej do udźwignięcia, bo wyrządzanej przez im najbliższych, których kiedyś pokochały, którym zaufały i powierzyły część swojego życia.

Wykonanie kroku w kierunku rozmowy z psychologiem bywa dla nich dużym wysiłkiem. Często związanym z tym, że dojrzewały do tego przez kilka… a czasem kilkanaście lat udawania, że wszystko jest OK., dawania kolejnej szansy na poprawę, znoszenia bólu „bo są dzieci i rodzina musi być w komplecie”, kamuflowania problemu ze wstydu przed innymi ludźmi. Ze strachu po prostu. I z bezsilności.

Ofiara układu przemocy wikła się na przestrzeni czasu i relacji, w sposób wielokrotnie dla niej nie uświadamiany, w silną zależność od partnera. Nie tylko takiego, który bije, ale też takiego, który poniża, szydzi, gardzi, grozi czy  „wydziela” pieniądze, kontroluje.  Staje się przede wszystkim ofiarą czegoś, co w psychologii nazywamy WYUCZONĄ BEZRADNOŚCIĄ. Dlaczego wyuczoną? Bo wyćwiczoną w toku przystosowywania się do warunków zagrażających jej życiu bądź godności, jako wynik wybrania strategii: „przemilczę, to da mi spokój” lub na skutek oswajania się z powtarzanym przez sprawcę komentarzem, że „jest ona nikim, do niczego się nie nadaje, nic nie potrafi zrobić, wygląda okropnie”.

Jak udowodniła prof. Kinga Lachowicz- Tabaczek, zajmująca się psychologią społeczną,  stwierdzenie wielokrotnie powtarzane zaczyna być traktowane jak fakt, prawda obiektywna. Zaczyna żyć własnym życiem, w umysłach ludzi funkcjonuje po czasie jako  tzw. potoczna koncepcja natury ludzkiej. Osoby posługujące się takimi potocznymi, negatywnymi koncepcjami (w gruncie nieprawdziwymi) tracą zdolność aktywnego rozwiązywania problemów, można by powiedzieć dostrajają się do usłyszanych, wyuczonych treści.

Cała góra argumentów nie do pokonania wyrasta w ich umysłach, by utrzymać przekonanie o własnej bezbronności. To mocno zagrażający stan, który powoduje, że klatka, z której ofiara chce się wydostać kurczy się. Przywiera do skóry jak fałszywy pancerz, chroniący przed „nagle zagrażającym” światem zewnętrznym – tym poza domem
i agresorem, tym wolnym. Wolność od przemocy ma swoją cenę: odpowiedzialność
i decyzyjność, aktywność, która musi zastąpić dotychczasową bierność i martyrologiczny wymiar życia (poświęcania się w myśl idei świętego spokoju, pielęgnacji stereotypów na temat płci i  modelu rodziny).  Jedna z pułapek w jakiej znalazły się osoby trwale wiktymizowane (tj. długi czas doświadczające przemocy) to lęk przed własną wolnością
i niezależnością.

Nawet jeśli osoba doznająca przemocy dokonuje próby zmiany swej sytuacji (zgodziła się na uruchomienie procedury „Niebieskie karty”, udała się do psychologa lub psychoterapeuty, korzysta z pomocy instytucji lub stowarzyszeń chroniących ofiary przestępstw, np. prawnika, pracownika socjalnego) zawsze istnieje niebezpieczeństwo jej rezygnacji z wysiłku. Powstaje ryzyko poddania się, gdyż pewne decyzje zaczynają należeć do niej, a nie jak do tej pory do tego, kto stosował wobec niej przemoc.

To, do czego chcę przekonać osoby doznające przemocy, to do zaufania nie tylko terapeucie i osobie zaangażowanej  z ramienia pomagającej ofiarom instytucji, ale przede wszystkim do zaufania sobie, zaakceptowania siebie jako człowieka wartościowego, nawet jeśli niedoskonałego.

To nie od zdania innych (nawet tych najbliższych) musi zależeć nasza pozycja w życiu, a już na pewno nikt nie może narzucić jej nam siłą, przemocą. Psycholog pomaga otworzyć drzwiczki klatki, ale to pacjent ma wolność wyboru skorzystania z wyjścia.

I naprawdę nie musi się tego bać.

Artykuł w Archives of Psychiatry and Psychotherapy

Zapraszam do zapoznania się z artykułem mojego współautorstwa – artykuł anglojęzyczny- z zakresu psychologii klinicznej i społecznej:

Mandal E., Zalewska K. (2012) Childhood violence, experience of loss and hurt in close relationships at adulthood and emotional rejection as risk factors of suicide attempts among women. Archives of Psychiatry and Psychotherapy. 3:45-50

Artykuł jest formą podsumowania badań jakościowych nad kobietami dokonującymi prób samobójczych. W badaniach tych analizowano współwystępowanie traumatycznych zdarzeń z okresu dzieciństwa oraz życia dorosłego  (przemoc, wykorzystanie seksualne), doświadczenia społecznej utraty oraz emocjonalnego odrzucenia w bliskich relacjach z tendencjami samobójczymi. Badano także style przywiązania tych kobiet stanowiące wewnętrzną dyspozycję do tworzenia bliskości w relacji. Określono  najczęściej stosowane metody podejmowania prób samobójczych.

Z badanymi kobietami przeprowadzony został strukturowany wywiad psychologiczny oraz  test stylów przywiązania. Uzyskane wyniki wskazują na częstsze występowanie  unikającego stylu przywiązania,  doświadczenia przemocy i nadużycia seksualnego ze strony członków rodziny w dzieciństwie, przemocy partnerskiej w życiu dorosłym u kobiet podejmujących próby samobójcze. Wiele z nich to osoby współuzależnione. Najczęstszą metodą próby „s” było przedawkowanie leków.

Unikający styl przywiązania wiąże się z tendencją do zaniechania wysyłania sygnałów świadczących o potrzebie bliskości, osłabioną umiejętnością szukania wsparcia społecznego i wynika z doświadczeń wczesnodziecięcych (wg. badań Ainsworth występuje u osób doświadczających emocjonalnego odrzucenia przez opiekunów). Współwystępujące z tym stylem negatywne doświadczenia w bliskich związkach w życiu dorosłym mogą pogłębiać dezadaptacyjne formy radzenia sobie z trudnymi sytuacjami społecznymi. Jednym ze skutków mogą być zachowania samobójcze. Ponieważ przyjęcie nadmiernej dawki leków zazwyczaj  daje szansę na odratowanie osoby, powstaje myśl, że taka próba samobójcza u kobiet jest bardziej niezwerbalizowanym aktem wołania o uzyskanie wsparcia społecznego niż faktyczną chęcią pozbawienia się życia.

Dostęp do artykułu pod linkiem:

http://www.archivespp.pl/uploads/images/2012_14_3/Mandal45_ArchivesPP_3_2012.pdf

Początek, czyli nieco inaczej o zmianie poprzez psychoterapię

Na początek rozważań w Imagoprojekt – o początku… podejmowania zmian. Początek w sensie psychologicznym rozpatrywany jest jako wejście w każdy nowy etap życia, kończący proces transformacji, poprzedzony okresem przygotowań.  Początek wiąże się z powstaniem zmiany, czyli wyraźnej, jakościowo innej formy funkcjonowania. Głównym zadaniem psychoterapii jest wspólna praca z pacjentem nad uzyskaniem zmiany w zakresie stanu psychopatologicznego – choroby, zaburzenia psychicznego,  niechcianych form interakcji z innymi ludźmi, w celu polepszenia jakości życia.

Czytaj więcej